Tego roku lato nas zdecydowanie nie rozpieszczało. Mało słońca, dużo deszczu… tak, wiem, przynajmniej nie było takiej suszy jak rok temu, gdy ludziom wody brakowało… ale mnie brakowało światła, szczególnie przepięknych zachodów słońca – fakt, że też i sporo czasu przebywałam poza miejscem zamieszkania… tak czy siak, jeszcze wiosną udało mi się zrealizować dwie sesje zdjęciowe. I dziś przedstawiam Wam efekty tej drugiej.

Zawsze marzyły mi się kwietne sesje i jak tylko zaczęły kwitnąć bzy postanowiłam poszukać modelki… aczkolwiek póki pogoda dopisała (a trwało to prawie tydzień jak deszcze wieczorami padały) bzy prawie zdążyły mi przekwitnąć… także pewnie za rok pewnie powtórzę ten „wyczyn”…

Modelowała: Aleksa Dobrzyń